czwartek, 8 października 2015

Małe czarne i małe białe kolczyki frywolitkowe

Nadszedł czas na kolczyki. Kontynuacja mojej serii "filigran" w drobnej i delikatnej odsłonie. Kolczyki frywolitkowe z czarnej nitki, z czarnymi koralikami istnieją w dwóch wersjach:
Frywolitka ażurowa i lekka


oraz frywolitka bogata, obszyta dodatkowo fasetowanymi koralikami


A tutaj jeszcze białe, ślubne kolczyki frywolitkowe w delikatnej wersji.


To kolejny wzór kolczyków frywolitkowych - 4 z planowanych 25


Na koniec ogłaszam, że przypisałam sobie ;-) ten blog na Bloglovin, więc zapraszam do jego polubienia

Follow my blog with Bloglovin

niedziela, 13 września 2015

Cieniowane kolczyki w bollywoodzkim stylu

Bardzo bogate i efektowne kolczyki. Duże, długie i dobrze widoczne nawet jeśli masz długie kręcone włosy! Oczywiście kolczyki są frywolitkowe, chociaż spod mnóstwa koralików prawie nie widać koronki. Kolczyki są obszyte dwustronnie więc są grube i jak na frywolitkę - dość ciężkie. Po prostu bogactwo w stylu Bollywood, chociaż kojarzą mi się też z kostiumami do tańca brzucha. A może to w sumie prawie to samo...?
   Użyłam tu trzech kolorów nitki, dwóch kolorów koralików Toho11o oraz trzech kolorów koralików Fire Polish 3mm. Wszystko po to, żeby osiągnąć efekt cieniowania zwany "ombre". Taki był temat wyzwania "Szuflady". Zresztą pomysł na kolczyki cieniowane w tej kolorystyce chodził mi po głowie, od kiedy pod wpływem impulsu kupiłam sobie cieniowany kordonek bawełniany. Jest świetny na cieniowane sznury koralikowo-szydełkowe, może na serwetkę, ale mała forma frywolitkowa z niego to nie był ten efekt....A tak by mi takie pasowały do sukienki.... Po prostu musiałam coś wykombinować ;-) I udało się! Efekt tak mi się spodobał, że zrobiłam dwie pary, jedną własną a drugą do sklepu Etsy.



Przy okazji - wygląda na to, że wreszcie zrobiłam (znaczy pokazałam tutaj...) nowy wzór kolczyków frywolitkowych, czyli to by był 3 z 25motywów w zabawie (25 Motive Challenge). Czas nadrobić zaległości w temacie i pokazać pozostałe prace, które powstawały kiedy mnie tu nie było!.

Na koniec banerek z linkiem do blogowego wyzwania.


poniedziałek, 27 lipca 2015

Pinterest - kocham...czy nienawidzę?

Słów kilka o Pinterest.
Odkryłam go poprzez team POLetsy parę lat temu. Na początku nie myślałam, żeby promować na nim moją biżuterię. Mimo to zakochałam się w Pinterest. Dlaczego?


Visit LandOfLace's profile on Pinterest.

Bo jestem chomikiem ;-). Podobnie jak wielu ludzi - uwielbiam zapisywać sobie "inspiracje". Kolekcjonować piękne zdjęcia, rzeczy które zachwycają mnie stylem, nastrojem, czasem kolorem, często jakimś detalem. Zgodne z moimi zainteresowaniami. Często dopiero klikając przycisk "Pin it" uświadamiałam sobie, że dany styl, motyw czy zagadnienie jest w kręgu moich zainteresowań. Że cieszy, pobudza moją wyobraźnię. I nie jest prawdą, że gdy ktoś zbiera "inspiracje" - to tylko po to żeby je skopiować. No przepraszam, ale mam teraz ponad 8700 pinów na Pinterest. Życia by mi nie starczyło żeby to kopiować....Za to mam wrażenie, że takie swobodne, niezobowiązujące zbieranie rzeczy, które mi się podobają, pomogło i nadal pomaga mi uświadomić sobie, kim jestem/chcę być, bo niestety zbyt często staram się być "normalna", co wychodzi dość szaro i nijako...



Tak więc Pinterest jest przydatny - całkiem inaczej.
Nie tylko jest bardzo poręcznym obrazkowym linkowiskiem (tak, kocham go również za to!) 

Pinterest może pomóc uświadomić sobie, jakich ludzi (podobnych do mnie, o podobnych zainteresowaniach) najłatwiej mi będzie przyciągnąć do siebie, do mojego bloga, sklepu, strony na facebook. Dla jakich ludzi tworzę. Samo kolekcjonowanie pinów do takich swoich różnych tablic jest sposobem poznawania swoich potencjalnych odbiorców - i sposobem mówienia im - jestem tutaj, jestem podobna do ciebie. Lubię to samo co ty.

 Lubię oglądać strony ludzi, którzy mają tam własne osobiste kolekcje rzeczy które ich zachwycają. Nie bezosobowe tablice w stylu "for her", "for kids", "my works on Etsy"(jakby cały czas się zastanawiali, czy to co pinują spodoba się szerokiej publice). Lubię poprzez tytuły i zdjęcia poszczególnych tablic widzieć, jaką osobą jest właściciel tej strony. Prawdziwy człowiek, nie baner reklamowy. Czasem części jego zainteresowań nie podzielam, nie rozumiem co i w jakim celu linkuje... Ale jest sobą - barwnym, wyjątkowym, jedynym na świecie człowiekiem - i to jest piękne.

A Ty - jakie tablice na Pinterest najchętniej przeglądasz?



PS. Byłabym zapomniała napisać, dlaczego nienawidzę Pinterest...

Bo WCIĄGA! ;-) 


PS2. Patrząc na mój Pinterest - co sądzisz o mnie? ;-) Pierwsze skojarzenie?

niedziela, 19 lipca 2015

Red Galaxy - Czerwona galaktyka - frywolitkowy naszyjnik inspirowany kosmosem

Okazały naszyjnik z frywolitki, koralików i decoupage'owego kaboszona - mroczne cudeńko iskrzące się czerwienią, fioletem i pomarańczem. Pracowałam nad nim ostatnio, dość długo, bo w przerwach między innymi pracami na zamówienie.
Pomysł zrodził mi się w głowie jako połączenie Romantycznego Wisiora oraz... pewnego wyzwania blogowego. Tym razem padło na blog "Pomorze craftuje". I co z tego, że Pomorze to dla mnie ten drugi koniec Polski... Pomysł opanował wyobraźnię, oczy zabłysły... trzeba było działać!




Bezczelnie wydrukowałam sobie inspirację zabawy i nakleiłam ją na drewienko. Zabezpieczony lakierem centralny kaboszon oprawiłam w koraliki, frywolitkę, koraliki i jeszcze trochę frywolitki ;-)

http://pomorze-craftuje.blogspot.com/2015/06/zyj-kolorowo-13.html



http://pomorze-craftuje.blogspot.com/2015/06/zyj-kolorowo-13.html

  Całość utrzymana w mrocznej tonacji, z błyskami w niezwykłych czerwonawych, fioletowych i pomarańczowych odcieniach. Koraliki Toho znów okazały się niezastąpione - uwielbiam ten nieograniczony wybór kolorów!

A na koniec pobawiłam się chwilkę w tworzenie kolażu na Polyvore - to taka moja nowa miłość.

Red Galaxy


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...