poniedziałek, 27 lipca 2015

Pinterest - kocham...czy nienawidzę?

Słów kilka o Pinterest.
Odkryłam go poprzez team POLetsy parę lat temu. Na początku nie myślałam, żeby promować na nim moją biżuterię. Mimo to zakochałam się w Pinterest. Dlaczego?


Visit LandOfLace's profile on Pinterest.

Bo jestem chomikiem ;-). Podobnie jak wielu ludzi - uwielbiam zapisywać sobie "inspiracje". Kolekcjonować piękne zdjęcia, rzeczy które zachwycają mnie stylem, nastrojem, czasem kolorem, często jakimś detalem. Zgodne z moimi zainteresowaniami. Często dopiero klikając przycisk "Pin it" uświadamiałam sobie, że dany styl, motyw czy zagadnienie jest w kręgu moich zainteresowań. Że cieszy, pobudza moją wyobraźnię. I nie jest prawdą, że gdy ktoś zbiera "inspiracje" - to tylko po to żeby je skopiować. No przepraszam, ale mam teraz ponad 8700 pinów na Pinterest. Życia by mi nie starczyło żeby to kopiować....Za to mam wrażenie, że takie swobodne, niezobowiązujące zbieranie rzeczy, które mi się podobają, pomogło i nadal pomaga mi uświadomić sobie, kim jestem/chcę być, bo niestety zbyt często staram się być "normalna", co wychodzi dość szaro i nijako...



Tak więc Pinterest jest przydatny - całkiem inaczej.
Nie tylko jest bardzo poręcznym obrazkowym linkowiskiem (tak, kocham go również za to!) 

Pinterest może pomóc uświadomić sobie, jakich ludzi (podobnych do mnie, o podobnych zainteresowaniach) najłatwiej mi będzie przyciągnąć do siebie, do mojego bloga, sklepu, strony na facebook. Dla jakich ludzi tworzę. Samo kolekcjonowanie pinów do takich swoich różnych tablic jest sposobem poznawania swoich potencjalnych odbiorców - i sposobem mówienia im - jestem tutaj, jestem podobna do ciebie. Lubię to samo co ty.

 Lubię oglądać strony ludzi, którzy mają tam własne osobiste kolekcje rzeczy które ich zachwycają. Nie bezosobowe tablice w stylu "for her", "for kids", "my works on Etsy"(jakby cały czas się zastanawiali, czy to co pinują spodoba się szerokiej publice). Lubię poprzez tytuły i zdjęcia poszczególnych tablic widzieć, jaką osobą jest właściciel tej strony. Prawdziwy człowiek, nie baner reklamowy. Czasem części jego zainteresowań nie podzielam, nie rozumiem co i w jakim celu linkuje... Ale jest sobą - barwnym, wyjątkowym, jedynym na świecie człowiekiem - i to jest piękne.

A Ty - jakie tablice na Pinterest najchętniej przeglądasz?



PS. Byłabym zapomniała napisać, dlaczego nienawidzę Pinterest...

Bo WCIĄGA! ;-) 


PS2. Patrząc na mój Pinterest - co sądzisz o mnie? ;-) Pierwsze skojarzenie?

niedziela, 19 lipca 2015

Red Galaxy - Czerwona galaktyka - frywolitkowy naszyjnik inspirowany kosmosem

Okazały naszyjnik z frywolitki, koralików i decoupage'owego kaboszona - mroczne cudeńko iskrzące się czerwienią, fioletem i pomarańczem. Pracowałam nad nim ostatnio, dość długo, bo w przerwach między innymi pracami na zamówienie.
Pomysł zrodził mi się w głowie jako połączenie Romantycznego Wisiora oraz... pewnego wyzwania blogowego. Tym razem padło na blog "Pomorze craftuje". I co z tego, że Pomorze to dla mnie ten drugi koniec Polski... Pomysł opanował wyobraźnię, oczy zabłysły... trzeba było działać!




Bezczelnie wydrukowałam sobie inspirację zabawy i nakleiłam ją na drewienko. Zabezpieczony lakierem centralny kaboszon oprawiłam w koraliki, frywolitkę, koraliki i jeszcze trochę frywolitki ;-)

http://pomorze-craftuje.blogspot.com/2015/06/zyj-kolorowo-13.html



http://pomorze-craftuje.blogspot.com/2015/06/zyj-kolorowo-13.html

  Całość utrzymana w mrocznej tonacji, z błyskami w niezwykłych czerwonawych, fioletowych i pomarańczowych odcieniach. Koraliki Toho znów okazały się niezastąpione - uwielbiam ten nieograniczony wybór kolorów!

A na koniec pobawiłam się chwilkę w tworzenie kolażu na Polyvore - to taka moja nowa miłość.

Red Galaxy


środa, 15 lipca 2015

Romantyczny Wisior w koronkowej oprawie

Romantyczny wisior z bardzo dużą ilością koronki dookoła - to wynik pewnego zamówienia. Dostałam do oprawienia drewniany wisior decoupage, w bardzo romantycznym stylu retro. Miał być takim zwykłym wisiorkiem w ramce, ale szukając odpowiedniego koloru nitki przyłożyłam do drewienka kremową wersję tego frywolitkowego naszyjnika. "Czekaj, czekaj, mam pomysł! Widzisz to? A gdyby tak......"
Pomysł znalazł akceptację - i tak powstał pierwszy tak bogato oprawiony wisior.
Wzór naszyjnika trzeba było dostosować do rozmiaru kółeczka, żeby nic się nie falowało, ale warto było...



A tak wygląda druga strona naszyjnika - inaczej zrobiona oprawa, żeby zasłonić tak mało wzoru drewienka jak to możliwe.


Na koniec muszę przyznać, że pomysł tak bogatych opraw do wisiorów bardzo mi się spodobał, z pewnością na tym jednym się nie skończy!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...